Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyzwanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyzwanie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 maja 2013

Ajć!

Długo mnie nie było... Dziękuję wszystkim, którzy motywowali mnie bardzo (ale to bardzo!) do ruszenia czterech liter i powrotu do pisania. Margarytko, Paolla - dla Was ogromne buziaki, strasznie mi się miło zrobiło, że o mnie pamiętacie i musiałam się zmobilizować wreszcie! :D

Czy Wy też macie wrażenie, że czas się skrócił? Pamiętam, że gdy miałam x-naście lat, to rok trwał całą wieczność, wszystko działo się bardzo intensywnie ale też duuuuużo wolniej. Teraz wydaje mi się, że ścigam się z czasem. I to on jest zdecydowanie na prowadzeniu. Aż nachodzą mnie myśli, żeby rzucić wszystko i wyjechać w dziką głuszę hodować marchewki i dokarmiać sarny :D

Chyba sobie zafunduję wakacje agroturystyczne...
Ale na resztę tygodnia biorę urlop i jadę jutro do Łodzi. Wybiera się ktoś na koncert Pana Marka Knopflera? Może się spotkamy :) A potem trochę zwiedzana i odpoczynku. Martwi mnie, że ciągle trudno jest mi przestać myśleć o pracy. O ludziach, za których nie powinnam czuć się odpowiedzialna a jednak tak się czuję. O tych, którzy są nieprzyjemni, roszczeniowi i z przyjemnością się wyżyją na pierwszej lepszej osobie (czyt. mnie). O paskudnych ludzkich sprawkach i sprawach. I o tym, że jadąc na ten urlop modlę się, żeby nic się w trakcie jego trwania nie przydarzyło, żeby było spokojnie. Żeby koleżanki nie miały przekichane z tym co zostawiłam a ja po powrocie nie miała ochoty uciekać z piskiem z  miejsca pracy...
Będę grzeczna, obiecuję! :)

No sami widzicie, ja nie potrafię przestać o tym myśleć! A mąż mój, niejaki Chomik to tylko tak patrzy i patrzy w bardzo specyficzny sposób... Jutro, na 100% dostanę zakaz mówienia o pracy do niedzieli włącznie :D I dobrze mi tak.

W ramach podziękować i pozdrowień - wszystkiego naj dla kółka wzajemnej adoracji na  Krakowskim Crafcie - było wspaniale poznać tyle miłych osób, zrobić karteczkę z tych ślicznych , delikatnych papierków studia75 (jeszcze zdjęcia nie mam, ale mieć będę) i no cóż... wydać to, co się zaoszczędziło (przy głośnej aprobacie Chomiczej - za każdym razem, gdy waham się czy coś kupić, dostaję przykaz, że brać i nie marudzić!).
Dziś do pokazania tylko dwie prace, obie na papierkach Magicznej Kartki:
ślubna kartka kopertowa (według "przepisu" znalezionego na blogu Magicznej Kartki)


Już oddana w dobre ręce, osoba bardzo się cieszyła, że jest tam tyle miejsca i na życzenia dla Młodej Pary i na "wkładkę" prezentową :) Te dwa, jasnoróżowe kwiatuszki robiłam sama, stemple jak zwykle kolorowane i wycinane, serduszka ze Scrapińca. Jestem pozytywnie zaskoczona swoim pierwszym razem z kopertówką!

I tadaaaaam, mój trzeci scrap w życiu. Tak btw, do Krakowa zawiozłam scrap nr 2, pokazać Marci z Magicznej Kartki i się generalnie pochwalić. Na blogu się nie pochwalę, bo na scrapie moje zdjęcie ślubne siedzi a mimo wszystko jakoś tą prywatnością wolę nie szafować. Komentarz Marci "A mówiłam, że na naszych papierach, też się da zrobić LO!" był bezbłędny :D

No to potwierdzam - da się.


Scrap jest w miarę skromny, bo dopiero próbuję oswoić się z tą formą. Zdjęcia by Chomik, zrobione w ramach jakiegoś testu aparatu. Tak w ogóle, to zabrałam mu chyba z dziesięć takich testowych zdjęć, bo muszę poćwiczyć scrapowanie.
Na tym zdjęciu wyszły bardziej naturalne kolory, lecz niestety odbiła się lampa - coś za coś. W ruch poszły tasiemki, skrawki papierów, mazaki i zielony lakier do paznokci.
I jestem z siebie dumna, bo skończyłam 3-go maja (datę odbiłam "ku pamięci", żeby za dziesięć lat łapać się za głowę, co za paskudztwo poczyniłam) ale ile mnie kosztowało układanie elementów przed przyklejeniem, to ludzkie słowo nie opisze... Myślę, że jestem wyjątkowo niezdecydowaną Pandką!
Aaaa! Zapomniałabym  - małą ramkę w lewym dolnym rogu zdjęcia spryskałam mgiełką z 13Arts, kolor Bordeaux. Jest rewelacyjna, a już się zastanawiałam, co może zastąpić moją ukochaną Pomegranate!


Scrap zgłaszam na wyzwanie, nie będę udawać, że z własnej mapki robiłam przecież ;)

Miłego wieczoru Wam życzę, odezwę się do poniedziałku.
A jakbym się nie odzywała, to proszę mi skopać wiadomo co!

wtorek, 24 kwietnia 2012

Pudełeczko

    Ech... Na ostatnią chwilę, bo cały tydzień kompletnie zajęty a jak wreszcie przeżyję piątek to będę się baaardzo cieszyć :/  Zabawę mamy na uczelni, taki straszny "nie wiem w co ręce włożyć", że padam na łóżko po przyjściu z zajęć i mam ochotę od razu iść spać.
   Na wyzwanie w Kreatywnym Zakątku  pudełeczko po ciastkach ozdobione papierem mojej roboty (niech żyją farbki do jajek i rozpylacz do wody utlenionej!), kwiatkami mojej roboty i w ogóle. Ramkę najpierw "postarzyłam" farb akrylową a potem pryskałam. Motylek też jest utytłany farbkami, potem go odrysowałam szydełkiem na folii do bindowania, wycięłam, brzegi pomalowałam Magikiem i obsypałam mikrokuleczkami.

Kwiatek jest, listki i gałązki są, kolor żółty również :)



Miłego wieczoru! Dziękuję za każde miłe słowo :)

piątek, 13 kwietnia 2012

Uczę się - na słodko!

  Powiedziałam, że zrobię zdjęcia to są. By Chomik, który musiał biedny wszystkie możliwe lampki zaświecić, żeby w miarę dobrze wyszły. Nawet nie wiecie jakiej dzisiaj dostałam weny, po prostu zrobiłam obiad i wyciągnęłam z szafy wszystkie moje, poukładane na święta, przydasie. I wpadłam w taki mini amok twórczy, skończyłam dopiero jak się zorientowałam, że wypadałoby ten obiad zjeść :D

   Właściwie to miałam chęć wypróbować technikę, o której już wiele razy słyszałam - robienie papieru z serwetek papierowych. Przed świętami kupiłam sobie, śliczne, zielone z wytłoczeniami. No i... klapa. Folia się topi a potem przy wycinaniu odkleja :( Tak się zirytowałam, że podkleiłam Magikiem ale boki musiałam nim dodatkowo "oblać" w taką obwódkę, żeby mniej było widać jak źle się trzyma... A chciałam zrobić kartkę nawiasową i wyszło, że pierwsza mi się nie podoba. Nawiasy strasznie źle się tną no i najpierw musiałam rysować na kartce kształt, potem odrysowywać i tak na każdym boku każdej kartki. Mało przyjemne :/ Kwiatek zrobiłam ze spodniej części serwetki (też jest trochę tłoczony), na to fragment papieru przytulne święta i ćwiek.

   Mam pytanie do Was w związku z moją papierową porażką - czy coś zrobiłam źle? Czy to się naprawdę tak odlepia? Kiedyś próbowałam na małym kawałeczku i podklejone Magikiem się trzymało nawet ok, ale dzisiaj, to już było strasznie. I jeszcze fragment folii przygrzał mi się do deski do prasowania, mam nadzieję, że uda się ją zdrapać :( A to, że jest krzywo, zauważyłam dopiero dzięki zdjęciu. Czuję się załamana przez tą folię.

  Ze złości, że mi się nie udało zrobiłam następną. No i z tej... Jestem zadowolona :D
Na wyzwania:
- do nowo powstałego bloga pomorskich crafterek śliczne kolorki - wykorzystane!
- oraz przede wszystkim jako mini hołd Pandkowy dla prac Karoli na wyzwanie diabelskiego młyna. Jeśli się praca komukolwiek spodoba, to uznam, że warto było odmierzać wszystko jedną formą z papieru do drukarki, wycinać a przedtem denerwować się tą głupią folią... Co prawda perełki mi nie wychodzą jeszcze tak perfekcyjnie perełkowe jak u innych ale starałam się naprawdę jak mogłam! I w ogóle pierwszy raz ich używałam i pierwszy raz pocięłam jedyny arkusz "Jasnej strony życia" jaki mam (z bólem serca, strasznie było mi go żal) i przede wszystkim - moja pierwsza kartka sztalugowa. Tadaaaaam!
Ze wszystkich stron, żeby jak najlepiej uchwycić kolory)






  Bardzo mi się w najnowszej kolekcji podobają te wesołe ptaszki, a skoro jej nie mam - zrobiłam własnego :) Nie pytajcie tylko ile tam jest warstw, wiele rzeczy podkleiłam na kosteczkach 3D i sama już wiem co i jak. Ale warstwowo jest, oj jest. Mam nadzieję, że to trochę widać.

   Strasznie słodka. Ale podoba mi się. Naprawdę lubię jak to co mam w wyobraźni jakoś się przekłada na to co robię. I... mam nadzieję, że troszeczkę chociaż widać na kim się wzorowałam.

Dziękuję wszystkim za komentarze! Miłego wieczoru i weekendu!

poniedziałek, 26 marca 2012

Panna Pandka padnięta

   Kolana mnie bolą.  I ręce. I w ogóle całe nogi. I kręgosłup też.
Czyli wiosenne porządki mode on :)

   Najgorsze jest przesuwanie mebli, bo muszę uważać na plecy ale dajemy sobie z Panem Chomikiem radę. W międzyczasie przysiadam się do stołu by robić karteczki (m.in. na wymiankę) ale dzisiaj mam przede wszystkim notesik. Maleńki ale bardzo poręczny, w sam raz na listy zakupów, które ja najpierw spisuję, potem zapamiętuję i zostawiam w domu, hihi. Po prostu jestem wzrokowcem :)

   Ponieważ zauroczyły mnie kolory ze zdjęcia i starałam się robić według nich (a częściowo też wykorzystać samo zdjęcie jako odwróconą mapkę), zgłaszam go na 7 wyzwanie do Kreatywnego Zakątka

   Biały kwiatuszek pochodzi z bukieciku, który kupiłam za 4,50 w jakimś centrum z różnymi rzeczami przydatnymi (i nieprzydatnymi) w domu. Bardzo fajny zakup, bo kwiatuszki świetnie chłoną każdą farbę i łatwo można dopasować je kolorystycznie. Nawet nie liczyłam ile ich jest w tym bukiecie, ale chętnie kupię jeszcze jedne (jak te się skończą).
   Niezbyt dobrze widać, ale "tło" jest pomalowane złotą akrylówką. Dodatki to owal, który przesłała mi Alinka (buziaczki) utytłany akrylówką perłową z czerwoną farbką do jajek i stemplowany. Brązowy tag wycięłam z jakiegoś opakowania. Wstążka jeszcze świąteczna z Rossmana :)

   A propos kwiatuszków - tu przemalowany na żółto i różowo/fioletowo.
   Jajeczka ze Scrapińca. Papier ILS, reszta to ścinki i resztki.
Oraz reklama serwetki do koszyczka, którą zrobiła mi Mama. Jest śliczna i pasuje idealnie na mój malutki koszyczek! Kartka powędruje do Szkocji, do rodziny Pana Chomika, do której ciągle nie mam adresu... :D

A zgłaszam ją:
My Sheri Crafts challenge
"Spring Colours" challenge

Dziękuję za wszystkie komentarze! Życzę miłego wieczoru i spokojnej nocy :)

wtorek, 13 marca 2012

Pudełko, które jest "pandkowe"

   Mamy z Panem Chomikiem takie małe, niegroźne (?) uzależnienie - uwielbiamy herbatę. Dlatego (choć w szafce są: karmelkowa, 2 rodzaje owoców leśnych, zwykła czarna w torebkach, czarna sypana, zielona z truskawką i trzy rodzaje białej) nie powiedziałam nic gdy wczoraj po powrocie ze sklepu Pan Chomik sprezentował mi nowe trzy pudełeczka.

Tylko zaczęłam się śmiać :)

   Okazało się, że mamy dwie niepotrzebne puszki, które od razu eee...zachomikowałam :)
A jedna już jest po przeróbce.
No po prostu nie mogłam się powstrzymać!

   Była trochę obdrapana, więc pomalowałam ją, nakleiłam papier ze scrap.com, jak zwykle wycięłam koronkę (pod spodem jest jeszcze złota, samoprzylepna), dodałam dwa moje szydełkowe kwiatuszki utytłane akwarelkami i już :) A rameczkę dostałam gratis ze scrapińca.

   Pan Chomik powiedział, że jest bardzo, bardzo Pandkowa. To znaczy kobieca. A skoro kobieca, to zgłaszam ją na wyzwanie 6 sklepu scrapek  :) Będzie jak zwykle - na kolczyki. Tu prezentuje się ręcznie robiony ptaszek made by siostra.


   Zrobiłam też zdjęcia dwóm kartkom, pierwsza czeka na urodziny pewnej osoby, która uwielbia motyle.

   Papiery ze scrap.com, w tym absolutnie ostatnie resztki mojej ulubionej krateczki :( Kombinowałam te skrawi jak się da, żeby wyglądały jak tło. Stempelki viva, jeden z nich odbiłam i wycięłam jako border. Motylek jest "uchwytem" dla małego taga, wpiszę na nim imię solenizantki :)

 
   A skoro są motylki - pracę zgłaszam na wyzwanie scrap market, choć powiem szczerze - jestem onieśmielona ilością prac, które już tam wpłynęły!

  I ostatnia karteczka na dziś. Pierwsza z serii wielkanocnej.



   Tło zrobiłam sama, kwiatuszek też. Tekturka to środek z rameczki, którą wykorzystałam przy pudełku :)
Podgrzewanie na żelazku nie służy pudrowi (jak widać za bardzo się rozlewa) ale postanowiłam, że wykorzystam ten napis i już!

(Asiu, mówisz-masz :) Już zgłaszam do Digi Scrap! )

   Dziękuję za miłe słowa i życzę miłego wieczoru :)

Ps. A tak właściwie to powinnam siedzieć i poprawiać pracę...

piątek, 2 marca 2012

Blue&Pomegranate :)

Jeszcze a propos Walentynek.

Nie obchodzimy ich z Panem Chomikiem, bo mamy w tym dniu własne święto - dokładnie 14-go (ale innego miesiąca) poznaliśmy się a potem - poszło z górki :) Kartkę zrobiłam, owszem ale oczywiście zapomniałam jej sfotografować, więc na blogu pokaże się ze spoorym opóźnieniem.

Za to (począwszy od zeszłego tygodnia - aż do wczoraj) robiłam coś nowego, co zajęło mi tak dużo czasu, że sama się dziwie jakim cudem skończyłam...

Na początku była idea.
Potem przyszła wena.
A potem wątpliwości i matematycznie nieporozumienia przy odmierzaniu papieru na ramkę.
A potem znowu wena i tym razem (yesss!) ona wygrała 

Rameczka do naszej osobistej sypialni w kolorach idealnie do niej pasujących.
Tadaam!


   Najpierw odbiłam i embossowałam stemple białym pudrem na tekturce po nie-wiadomo-czym. Czyli znowu żelazko poszło w ruch, ja naprawdę muszę mieć nagrzewnicę, ech...
Potem było pryskanie ecoliną i uwaga, uwaga -  glimmer mistem w kolorze Pomegranite. Kupiłam małą buteleczkę w ramach prezentu dla samej siebie za udaną sesję :) No i byłam ciekawa jak to wygląda i z czym się je. Że tak powiem - szału nie ma. Dajcie mi ecolinę i stare, perłowe cienie a też wam zrobię mgiełkę. I jest ciemniejsza niż wydawałoby się ze zdjęć.
   Potem pocięłam tekturkę i ozdobiłam ją starymi naklejkami, starą zapinką, czarnym żelopisem z  brokatem i ozdobami do paznokci (promocja w artfanie była - mikrokuleczki też stamtąd ;) ). Kwiatki białe na dole są z dziurkacza w kształcie liścia dębu, takigo mini, kiedyś pokazywałam. Biały na górze też z dziurkacza, dostałam wycięte z prezencie więc sobie wygniotłam. Kolorowy i pociapany to odrysowany z jednego kwiatka (z Galerii Papieru chyba) papier przytulne święta, wygnieciony i wymazany do granic przyzwoitości ;)
   Literki i cyferka też stamtąd. Co prawda było już daaawano po walentynkach ale ten dzień jest dla mnie bardzo ważny a ramka ma przypominać o nim w każdym miesiącu.
   Naklejone na papier ze scrap.com. Naprawdę lubię ten jego morski kolor.
   A potem na wkładkę z bombonierki (to takie niby puchate, izolacja dla czekoladek). 

 Wymiary to 19/19,5 cm. Zrobiłam ramkę z grubej tekturki (błąd - robiłam ją. Cztery razy ją robiłam, bo źle wychodziła...) a pomalowałam perłową farbą akrylową wymieszaną z ecoliną.
Tu widać trochę szczegółów:



Zgłaszam ją na wyzwanie 25 w scrapkach, bo kwiatki robiłam sama ale to sama i jestem z siebie dumna jak nie powiem co!
Oraz jako lift ramki Jasminowasi o tu!
I jako "fałszywy" ścieg na forum Scrapbooking :)


I dziękuję wszystkim Wam za komentarz - sprawiają mi niesamowicie dużo radości, dzięki nim mam ciągle nadzieję, że coś ze mnie jeszcze artystycznego da się zrobić :)

wtorek, 21 lutego 2012

Troszeczkę na ostro :)

Ufff... Jeszcze zdążyłam! Karteczka na wyzwanie sklepu Kreatywny Zakątek została zrobiona ale z racji dzisiejszej imprezy rodzinnej nie miałam kiedy zrobić zdjęć. Czekoladka z pieprzem w otoczeniu pieprzu i ze zdobieniami z pieprzu, hihi!


Wybaczcie jakość zdjęć, w przez te nocne warunki :/ Pierwsze dwa zrobiłam w moim obecnym "studio fotograficznym" (dziękujemy pudełku po bombonierce oraz kserówkom pani Brzozowskiej - serdecznie pozdrawiam jakby co) a na drugim postawiłam wkładkę z tej samej bombonierki żeby posłużyła do paskudnego balansu bieli. I posłużyła :)

Dobranoc wszystkim! Dziękuję za przemiłe komentarze odnośnie mojego notesu, nie wiecie jak niesamowicie podnosicie mnie na duchu. Zerknęłam tak dziś na szybko, że żadna moja praca nie zdobyła punktu więc już zaczęło mi się robić głupio, że widocznie takie są słabe i wstyd było je pokazywać... Jesteście dla mnie wielką, wielką motywacją!

niedziela, 19 lutego 2012

Nic a nic

Na wyzwanie o na forum scrappasion zrobiłam trzy rzeczy. Tak jak powiedziałam we wczorajszym poście - nie zdążyłam im zrobić zdjęć więc dziś rano znowu Pan Chomik leżał na podłodze z aparatem :)
Są to prace zrobione z tego co można znaleźć w domu i nie ma w nim NIC z materiałów profesjonalnych.
Na początek mój wychuchany i wycackany notesik



Nie wiem czemu na tym ostatnim zdjęciu, które pokazuje środek notesu, nie widać dobrze kartek - są jakby na dole zdjęcia. A tyle się ich nawycinałam :(
Notes ma dużą wartość sentymentalną ze względu na konika, ponieważ kupiłam sobie go w Sztokholmie zeszłego roku, na I Wspólnym Wyjeździe z Panem Chomikiem. Właściwie to najpierw był zawieszką do telefony ale się ten zaczep na niej rozwalił a potem sznureczek pękł i został sam konik.
Na forum trzeba było opisać wszystko, co zostało użyte więc pozwólcie mi to tu przepisać bo potem będzie, że czegoś zapomniałam :D

Baza - dwa "tyły" z bloku technicznego
Okładka do bindowania
papier do drukarki
nożyczki
klej
drukarka
ścinki z tekturki dla efektu 3D
spinacz
dzwoneczek z maskotki
zepsuta przywieszka o telefonu (szwedzki konik)
farbki akwarelowe i plakatowe
biała nitka
różowa koronka starsza ode mnie
folijka z chałwy
koronka mojej roboty
szpilka
koralik-gwiazdka z bukietu urodzinowego
stempel w kształcie liścia zrobiony z gumki
żelopisy i mazaki
kółeczka z dziurkacza biurowego

A do tego zrobiłam też karteczkę
Została "okupiona krwią" bo (co za wstyd...) dziabnęłam się przy szyciu w kciuk i aż mi na papier poleciało.

biały blok techniczny
okładka do bindowania
resztka folijki z chałwy i koronki
karton z bombonierki
żelopisy i mazaki
stempel-liść zrobiony z gumki
czerwony kordonek
klej
wstążeczka (jeszcze z Bożego Narodzenia)
farbki akwarelowe

I na koniec jeszcze jedna karteczka. Podobają się Wam różyczki? ;)

biały blok techniczny
kolorowy blok techniczny umazany farbami (to to fioletowe z mazami różowo - czerwonymi)
papier kolorowy
żelopisy
tekturka z pudełka po chusteczkach higienicznych
różyczki z ekhm... papieru toaletowego
farbki plakatowe i akwarelowe
klej
i postrzępione kółeczka z dziurkacza biurowego (stylizowane na filc, a co)

Trzymajcie kciuki!
Udanej niedzieli :*

sobota, 18 lutego 2012

Po bardzo ciężkich bojach...


   Popełniłam od wczoraj kilka prac ale chociaż starałam się jak mogłam, nie zdążyłam przed (ciągle bardzo wczesnym) zachodem słońca. Pan Chomik dwoił się i troił i z wielkim poświęceniem leżał na podłodze przy balkonie, żeby zrobić dziś zdjęcia moim nowym potworkom ale ostatniego, tego tak strasznie, strasznie wychuchanego już nie zdążył :( No nic, będzie jutro!

   Na początek notes na ważne sprawy, który zrobiłam dla siostry widywanej już tylko podczas świąt (odległość, odległość). Ma zaznaczoną datę, bo będzie pewnie wykorzystywany na rysunki a z zapamiętywaniem dat u artystów czasem jest ciężko ;) A jak już zrobiłam i pasuje do wyzwania, to zgłaszam na konkurs scrap.com bo to ich papiery i pieczątka (moja ulubiona, wykorzystywana na 10000 i jeden sposób, hihi) oraz wszelkie ścinki, jakie miałam.

    Plus moje dwie nowe miłości - ecolina, kupiona w sklepie dla plastyków za 3 złote (a wykorzystana jak widać do barwienia wstążki, papieru i w ogóle czego się da) oraz farba akrylowa, którą maziam boki, żeby nie obklejać. A nie obklejam, bo nie lubię jak się potem zeszyt taki gruby robi.
Prosto (tył ma tylko sam papier ze stempelkiem) i bardzo płasko, w domyśle - żeby się wolniej niszczyło ;)

   Zrobiłam również karteczkę, z wykorzystaniem embossingu i gdyby nie to, że denerwuje mnie włączanie żelazka lub prostownicy (żelazko - od razu mówię - jest wygodniejsze, gdy kartka jest na tyle cienka, że da się podgrzewać od spodu, ponieważ widać od razu gdzie puder już się stopił a prostownicą już mi się zdążyło rozmazać wzór...) to używałabym go częściej. Tu jest on podwójnie, bo chciałam, żeby było bardziej przestrzennie i odbiłam dwa razy a potem część wycięłam.
   Zastanawiam się komu ją dać... 
 Właściwie to nie mam pomysłu ale jak już ją zrobiłam to bardzo mi się spodobała :)

   No i na koniec kalendarz, który jeśli się spodoba mojej mamie, to do niej trafi.

Najpierw nie miałam pojęcia co zrobić z tym papierem a potem żałowałam, że mam tylko jeden arkusz, hihi.
I zirytowała mnie wstążka, bo dopiero na zdjęciu widać, że klej prześwituje, buuu!

    Miłego wieczoru - i do jutra. Postaram się jak najszybciej wstawić zdjęcia, tego, czego nie udało nam się obfotografować dziś.

Dziękuję za komentarze, bardzo ale to bardzo serdecznie!

niedziela, 15 stycznia 2012

A gdy nikt nie widzi, że się nie uczę...

     Zawzięłam się i zrobiłam dwie kartki. Głupio to pewnie brzmi dla kogoś postronnego, ale (witamy studentów) akurat styczeń i luty na uczelni są miesiącami ekhm... trochę wyjątkowymi. Zupełnie jak maj i czerwiec :)
Na pocieszenie (własne) mogę dodać, że wystarczy (prawdopodobnie), że przeżyję jeszcze tak z półtora tygodnia a potem mała przerwa na zaczerpnięcie oddechu przed kolejnym zamieszaniem.

     Tak na marginesie - jeśli cudowny pan planista znów coś pokaszani (a pokaszani), to zamorduję szydełkiem i zalteruję przy użyciu brokatu! ;)

     O czym to ja miałam... A, kartki!
     Wyzwanie na blogu w  Kreatywym Zakątku bardzo mi się spodobało i pomyślałam, że biel jest bardzo niezwykłym kolorem. W mojej pracy tylko ćwieki mają żółte oczka, karton jest kremowy a tusz czarny. A poza tym to wszystko jest białe! Tyle odcieni jednego koloru... Najzabawniej wyszło z embossingiem, bo jest biały jak nie wiem co ale na kartce wyszedł coś pod kość słoniową :) Niesamowity kolor! Wymogiem było użycie czegoś błyszczącego, więc zrobiłam obramowanie z brokatu, błyszczy się również papier, bo to błyszczący wizytówkowy, no ale na zdjęciu nie wyszedł, szkoda...

     Efekt relaksu z szydełkiem i wytłaczania folderem do embossingu (uprzejmie dziękuję sklepowi Kreatywny Zakątek za promocję, gdyż nabyłam go w cenie oszałamiających 3,39 złotych polskich i szaleję ze szczęścia!). Tylko  nie myślcie proszę, że zaszalałam na maszynkę! Wytłaczałam papier starym, dobrym sposobem na kubek ceramiczny+odpowiednia dawka wysiłku. Napis oczywiście kombinowany ze stemplem ze sklepu scrap.com. Koronka z papieru dziełem dziurkacza wewnątrz i nożyczek na zewnątrz.

      Z racji zbliżającego się święta babci i dziadka zrobiłam już też kartkę dla jednej babci. Bo zostały mi tylko one dwie, nie mam już żadnego dziadka. Zgłaszam ją na wyzwanie na blogu sklepu scrapek.pl chociaż czy się spodoba to pojęcie bardzo względne :) A właśnie robiąc tą kartkę zastanawiałam się nad tym jak dobrze znamy naszych dziadków? Moje babcie różnią się bardzo od siebie i może komuś sprawiłoby to trudność, ale akurat ja nie mam problemu ze zrobieniem czegoś, co będzie im się podobało, bo dobrze je znam :) Dzięki temu wiem, że nie muszę robić czegoś "neutralnego" co się może spodobać. Ja wiem co każdej z nich będzie się podobało.
      Dzisiaj tylko jedna kartka, chociaż może jak jeszcze posiedzę to i druga mi wyjdzie.
      Wiem, że nie ma napisu "dla Babci" ale ani nie miałam takiego stempla ani tuszu w drukarce... Ale możecie mi wierzyć, że we wtorek wysyłam do babć :)

Papier bazowy ten sam co zwykle ale utytłany perłową farbką akrylową, co dało śliczny efekt na żywo. Papier główny od  Ani (dziękuję raz jeszcze!) oraz skrawki, w tym ILS. Wstążkę barwiłam akrylową złotą, żeby trochę niejednorodna była. A stempel ze sklepu scrap.com znowu kombinowałam. I tak, wiem, że jest krzywo. Więcej - takie miało być.

    Rany, ale no nawet jestem z siebie zadowolona!! Chyba wreszcie coś mi ruszyło do przodu, bo zaczynałam się martwić, że nie robię postępów w pracach :(

Dziękuję bardzo, bardzo za życzenia i motywujące komentarze, buziaki dla Was wszystkich!
Panna Pandka Zaręczona ;)

środa, 7 grudnia 2011

karteczki

  No i dopadła mnie grypa. Leżę i kwiczę spod kołdry, a właściwie to chrypię, bo mam głos a la Pan Pandek. Trudno jednak leżeć, gdy w pokoju obok czekają na mnie prezenty od Mikołaja... A z drugiej strony - jak to przy chorobie - ręce bolą i nie za bardzo jest jak działać. Skorzystałam więc tylko z chwilowej jasności umysłu (spałam prawie do południa, czego to gorączka nie robi z ludźmi, ech...) i machnęłam dwie karteczki. Pierwszą (z misiem) zgłaszam na wyzwanie w Kreatywnym Zakątku  


Jakość zdjęć pozostawia trochę do życzenia, ale uchwycić cokolwiek ze słońca było baaaaardzo trudno.

Pozdrawiam wszystkich!
Ps. Dziękuję za trzymanie za mnie kciuków, wyjazd naukowy był... super! :D

poniedziałek, 21 listopada 2011

Nadal nie mam czasu

Ale kartka na wyzwanie do Kreatywnego Zakątka musi być!
Na wesoło, bo trudno się nie śmiać z przesądów, którym i tak ulegamy. Ja na przykład uwielbiam koty, czarne również, ale jak takie kocisko przebiegnie mi drogę to mimo wszystko przypomina mi się ten głupi zabobon...
Właśnie dlatego powstała ta kartka, w takiej formie jakie ostatnio robiła Asia - mam nadzieję, że mogę zgapić? Z tyłu jest miejsce na życzenia, zdjęcia robiłam rano w pośpiechu (jutro wyjazd w celach naukowych, umieram właśnie ze strachu!).
Kilka rzeczy (narożniki, które wycięłam z koła, papier w kropki i ptaszki) są od mojego Mikołaja. Kociak drewniany, kupiony daaaawno temu. Stempelki ze studia G, których szczerze nienawidzę, bo koszmarnie krzywo były przyklejone i ciężko nimi cokolwiek prosto zrobić. Papier - główne tło - mojej roboty, ale się fajnie ciapkało farbkami akwarelowymi! :)
A kocia ma buzię embosingową, nie mogłam znaleźć korektora do długopisu, więc najpierw rysowałam błyszczykiem a potem sypałam pudrem. Strasznie zadziornie wyszła...

Pozdrawiam wszystkich! Miłego wieczoru, trzymajcie proszę za mnie kciuki przez następne dwa dni :)

poniedziałek, 24 października 2011

O ubranku dziecięcym i równouprawnieniu

      Znajomym urodziło się kilka miesięcy temu śliczne maleństwo. Panna Pandka jako dobra ciocia koniecznie chciała kupić kruszynce ubranko - padło na słodki, biały płaszczyk z niebieską aplikacją z pociągiem (a pociąg musiał tam być i już, z przyczyn niezależnych ode mnie ;) ). 
    Przy kasie pani standardowo pyta: 
-  Ale to dla dziewczynki czy chłopczyka?
-  Dziewczynki! 
 - No ale proszę pani, przecież to jest z pociągiem i w dodatku niebieskie, to dla chłopczyka jest!!
    Zapytałam, czy oprócz koloru i motywu są jeszcze według niej jakieś wytyczne określające jakiej płci jest właściciel płaszczyka, pani zasępiła się ale powiedziała, że no właściwie nie... Ale zadowolona nie była. 
Za to ja jestem, bo jutro płaszczyk pójdzie w szeroki świat (całe 87 kilometrów!) :)

Czy dziewczynka musi być na różowo? Czy wyszyta ciuchcia jest dedykowana tylko chłopczykom?
Chyba jestem za równouprawnieniem dziecięcym :)
A efektem tych rozważań zostało to
bo przecież każdy maluszek może dostać kartkę z wróżką i na różowo i na niebiesko!

      Robiło się ją bardzo przyjemnie, jak zwykle w sposób kompletnie zakręcony, bo najpierw zgubiłam niebieską naklejkę, potem znalazłam a potem znowu zgubiłam i znowu znalazłam i od razu przykleiłam, żeby nie zgubić znów...
      Mam nadzieję, że to jest kwiat wiśni... Chociaż do tych ze sklepu scrapek.pl się nie umywa... 
Ale i tak zgłaszam swoją pracę, o tu!
Sama robiłam, sama!
Recycling itd z wyjątkiem:
- papieru w kropki
- stempla 
- tuszu
- białego i złotego pudru do embossingu 
- ćwieka
- złotego paseczka, chociaż to właściwie też recycling, bo miałam same resztki i musiałam go kleić


A na koniec znowu tajemnicze literki :)

Paolla - zgadłaś! :) To makaron, malowany farbką i usztywniany werniksem :) 

Dziękuję wszystkim bardzo za komentarze, Kasiu - w skarbonce już leży grosik od Ciebie!

Pozdrawiam wszystkich, do czwartku nie mogę nic tworzyć (buuuuu!) bo studia mnie zamordują.  
Czy coś takiego